KolonieBrak mi slow żeby opisać jak bylo wspaniale. Żagle, swoboda, faceci bez koszulek :). To wszystko sprawiło, że to były jedne z najpiękniejszych dni w moim życiu. A tę wspaniała atmosferę zawdzięczam w największym stopniu kadrze: Bartek był sternikiem, miły i śmieszny, chociaż wydawał mi się taki troche niedostepny. Franek przeklinał, ale był wyluzowany. Po blizszym poznaniu go, przezwisko Sztywny wcale do niego nie pasowało. Czarek - ciemny blond, brązowe oczy, sympatyczny, wysoki. Jednak miał jedną poważną wadę, której nie zdradze, bo chce żeby ta moja notka była choc trochę tajemniacza. Hania była naszą wychowawczynią. Świetna, wyluzowana, sympatyczna i wyrozumiała. Można było pogadać z nią na każdy temat. Gosia - Pani komendant. Bardzo ciepła i miła osoba. Widać było, że jest jej przykro jak wyjeżdżaliśmy. Wiktor- tu pole do popisu i opisu ma Kosia :D powiem tylko tyle, że wyglądał GENIALNIE w okularach przeciwsłonecznych. THX Kosiaku, za znoszenie mojego bałaganu i ataków śmiechu po Nescafe Frappe. Mam wspaniałe wspomnienia, paru nowych znajomych i dużo czasu na leniuchowanie. CZego chcieć więcej?! (chcialabym jeszcze tylko zapamietać wygląd FF) Napisała: 2006-07-17 19:48:37skomentuj (5) strona główna Layout Info: design by Karolina / photo by Donia best view in IE 6.0 + 1024x768 & 32bit colors All rights reserved |
||
|
"Bardzo cicho przemawia Bóg w naszej piersi, bardzo cicho, bardzo wyraźnie wskazuje, czego trzeba szukać, a czego unikać." |